Cichy dźwięk się sączy skądś,
Jakby prosił, aby siąść.
Ciepłem gładzi moją dłoń,
Ból opuszcza drętwą skroń.
Z ciekawości zwalnia czas,
Który zawsze goni nas.
Teraz krąży wokół mnie,
Czyżby słuchać razem chce ?
Widzę z boku moją złość,
Czasem wpada jako gość.
Widzę nuty z żalem mym,
Który zbudzić byle czym.
Rozjaśniał się chmurny dzień,
Jakoś dziwnie pląsa cień.
Dusza topi zimny lód,
Już nie czuję, że jest chłód.
Dźwięk się sączy w lekkim śnie,
Czyż mnie zabrać z sobą chce ?
Ja przenikam jego też,
Czuję przestrzeń wzdłuż i wszerz.
Gdzieś odchodzi cały świat.
Dźwięk zaś pachnie niczym kwiat.
Jawa szepcze - już się śni.
Bądźcie cicho.
Dziadek śpi!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz