Marzenia się ze snem - złączyły dziś
I musiałem we śnie za nimi iść,
Nad Jezioro Ełckie i miasto Ełk,
Gdzie je razem łączy ich wspólny brzeg.
W promieniach słonecznych woda aż lśni,
Nocą gwiazdy toną- tak płyną dni,
Ale kiedy pada - kroplami deszcz,
Lub Ty chcesz ją dotknąć rękami też,
Wtedy traci "lustro" i Słońca błysk,
Oraz złudny oczom lodowy ślizg..
Pod kroplami deszczu, jej tafla drga,
Jakby na niej była bajeczna gra.
Rozlega się wtedy - cichutkie - pac
Łączą się w "szemranie", gdy wszystkie wraz,
Lub jedna przed drugą upadać chce,
Na miejsce co z "góry" - obrała swe..
Stojąc nad nią - patrzę - zamyślam się,
Wejrzeć pod powierzchnię myślami chcę.
Na głębinach spokój? - albo i nie?,
Może szuwar wodny, coś o tym wie.
Dotykam go lekko, on robi krąg,
Jakby się na kwiatach rozwijał pąk.
Od szuwaru żabka, plusnęła w dół.
Robiąc zamieszanie i więcej kół.
Woda ją rozmyła, zgubiła się,
Zostawiła w kręgach myślami mnie.
Pewnie z dołu patrzy gdzie patrzę ja,
Ale ona jednak głębiny zna.
Przyjdę kiedyś znowu w słoneczny dzień,
Aby obserwować? - szuwaru cień.
Może mi się żabka ukaże znów,
Już dla niej szykuje "krąg" nowych słów.
Nad jeziorze Ełckim, znów Słońce lśni,
A w moich wspomnieniach - obraz się śni.
Wielka tafla wody, jej "szmerny" śpiew,
Wokół pochylonych - patrzących drzew.
Z mostem który w molo zamienia się,
Ilekroć myślami tam stanąć chcę..
Piękny widok z niego na miasto też,
Które przemierzyłem i wzdłuż i wszerz..
W jego kamieniczkach - uroku czas,
Zawsze pozostawia tęsknotę w nas,
Która nas kieruje myślami tam,
W miejsca w których byłem i które znam.
Czemu małą żabkę wspominam tu,
Gdyż była przyczynkiem - mojego snu.
W zielonym kolorze mój sen miał tło
I zielona żabka - zwieńczyła go..
Myśli i wspomnienia sen w ramy wziął
I je razem z sobą w obrazie spiął.
Dziś go zawiesiłem w "galerii" mej,
Z dopiskiem odręcznym - "wrócić tam chciej".
I musiałem we śnie za nimi iść,
Nad Jezioro Ełckie i miasto Ełk,
Gdzie je razem łączy ich wspólny brzeg.
W promieniach słonecznych woda aż lśni,
Nocą gwiazdy toną- tak płyną dni,
Ale kiedy pada - kroplami deszcz,
Lub Ty chcesz ją dotknąć rękami też,
Wtedy traci "lustro" i Słońca błysk,
Oraz złudny oczom lodowy ślizg..
Pod kroplami deszczu, jej tafla drga,
Jakby na niej była bajeczna gra.
Rozlega się wtedy - cichutkie - pac
Łączą się w "szemranie", gdy wszystkie wraz,
Lub jedna przed drugą upadać chce,
Na miejsce co z "góry" - obrała swe..
Stojąc nad nią - patrzę - zamyślam się,
Wejrzeć pod powierzchnię myślami chcę.
Na głębinach spokój? - albo i nie?,
Może szuwar wodny, coś o tym wie.
Dotykam go lekko, on robi krąg,
Jakby się na kwiatach rozwijał pąk.
Od szuwaru żabka, plusnęła w dół.
Robiąc zamieszanie i więcej kół.
Woda ją rozmyła, zgubiła się,
Zostawiła w kręgach myślami mnie.
Pewnie z dołu patrzy gdzie patrzę ja,
Ale ona jednak głębiny zna.
Przyjdę kiedyś znowu w słoneczny dzień,
Aby obserwować? - szuwaru cień.
Może mi się żabka ukaże znów,
Już dla niej szykuje "krąg" nowych słów.
Nad jeziorze Ełckim, znów Słońce lśni,
A w moich wspomnieniach - obraz się śni.
Wielka tafla wody, jej "szmerny" śpiew,
Wokół pochylonych - patrzących drzew.
Z mostem który w molo zamienia się,
Ilekroć myślami tam stanąć chcę..
Piękny widok z niego na miasto też,
Które przemierzyłem i wzdłuż i wszerz..
W jego kamieniczkach - uroku czas,
Zawsze pozostawia tęsknotę w nas,
Która nas kieruje myślami tam,
W miejsca w których byłem i które znam.
Czemu małą żabkę wspominam tu,
Gdyż była przyczynkiem - mojego snu.
W zielonym kolorze mój sen miał tło
I zielona żabka - zwieńczyła go..
Myśli i wspomnienia sen w ramy wziął
I je razem z sobą w obrazie spiął.
Dziś go zawiesiłem w "galerii" mej,
Z dopiskiem odręcznym - "wrócić tam chciej".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz