środa, 23 maja 2012

BEZ Ż A L U - BEZ U R A Z Y /drugie skojarzenie/

Bez żalu - bez urazy,
W swych rękach trzymam Bzy.
Niech będą nam wspomnieniem,
Jak kwitły nasze sny.


Po Ziemi wiatr je nosił,
Wśród kwiatów łoże słał.
Ze spojrzeń? -  naszą Miłość,
Do Wróżek z sobą brał.


A one nam wróżyły, 
Że ona wiecznie trwa.
Że nic jej nie rozłączy,
O siebie sama dba.


Żyliśmy w upojeniu,
Aż o niej śpiewał Bard.
Byliśmy siebie warci,
Tak wychodziło z kart.


Tęsknota nam wpajała
I każdy z boku też,
Że dla nas kwitną róże
I pachnie biały Bez.


Przekwitły piękne róże
Opadły płatki z nich,
Lecz zapach bzu pozostał,
Choć nie miał kwiatów swych.


Wciąż czuję go dokoła,
Aż moją Duszę  "mdli".
Wiem, że jej nie pomogę,
Ma przepłakane dni.


Zostało we mnie wszystko,
Przy pustce moich dni,
Wysoko i daleko,
Za pustką - płaczą sny.


Zwiedziony obietnicą,
Że można zmienić czas.
Wiatr też Miłości szukał,
Co była kiedyś w nas.


Odeszła- uleciała,
Gdzieś za Krainę Snów.
Przez zapach tych Bzów proszę,
By wrócić chciała znów.


Gdy drogi nie odnajdzie,
A czas jej zamknie drzwi.
Bez żalu, bez urazy,
Niech szczęście - sprzyja - Ci.






















.















































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz