piątek, 2 września 2011

TO Ż Y C I E - CIĘ - P Ę D Z I

Nadejdzie dla Ciebie i taki - czas?,
Że zrobisz, lub będzie - ostatni  - raz.
Na nic Twoje chęci i gromki głos,
Na nic Twe układy , pokaźny trzos.
Jest  młodość, jest miłość i Życia bieg,
Nie wstrzymasz - nie wskrzesisz, choćbyś się wściekł.
Zostają wspomnienia i żałość - gdzieś?,
Że w innym kierunku? - "TO" - mogłeś nieść,
Że młodość Cię zwiodła? - skręciłeś w bok?,
Że Twoja ambicja? - zgubiła  krok.
Źle sobie ścieliłeś - to łoże - swe,
A sny, które miałeś? - gubiły  Cię .
Sięgałeś do marzeń, aż po sam? - szczyt,
A potem upadek! i wielki - zgrzyt!.
Na wszystko to miałeś? - właściwy czas,
A był on jak? - echo, jak? -   gęsty las.
Brak drogi ze znakiem - gdzie mógłbyś iść?
I wielkie pytanie? - gdzie byłbyś - dziś?
Czy krok? - który zrobisz - on dobry jest?,
Czy stracisz otuchę? - rozpoznasz gest?.


To Życie Cię pędzi, tabunem spraw,
Zamulasz go drinkiem i piciem kaw.
Odwlekasz do granic - przyznany  - czas,
Ze zdążysz? - nie zając? - że jeszcze raz?.


I nagle? - na drodze - czerwony znak:
"Zmień drogę - dla Ciebie? - kończy się szlak".
Więc schodzisz w bezdroża, pod górę masz,
Jak możesz? - podążasz - a resztę? - znasz.           

1 komentarz:

  1. Cóż taka jest prawda ujęta w zgrabne słowa.Aż się ciśnie chęć dyskutowania o zawartości

    OdpowiedzUsuń