Afirmacja myślowa - logika zdaniowa,
Operacja myślowa na zakresie " pojęć".
Głupota, nieuctwo niżej "horyzontu",
Zawęża świadomość, do słowa - "dyskontu".
"Dysertanckie" pozy , tudzież sensualizm,
Osiadłszy na mule, tam gdzie jest? "pluralizm",
Niczym w żabim "skrzeku", czarne miejsca znaczy,
Sumienie i umysł na wylot partaczy.
Intencjonalność myślenia , krańcowość holizmu,
Utracenie Wiary z resztek humanizmu,
Prowadzi na pola - pustce przypisanych,
W egzystencjaliźmie? - przed Bogiem stawianych.
Gdzież utylitaryzm, gdzież monizm Spinozy,
Gdzież wiara, że wola? - dochodzi przestworzy,
Eudajmonizm w działaniu? - czy też "władza"?,
Która w swoim bycie? - sama się "nasadza".
Czemu tak zawile? - wszak problem jest taki,
Że Rząd sam się rządzi, nam? - dając we znaki.
Pokazując ciągle wszak szyld demokracji,
Pożera on wszystko - paszczą biurokracji.
Cały sens w działaniu? - nie jest empiryczny,
Trudno by też szukać?, że jest - dialektyczny.
"Deizm" Spartakusa, "poległ" w altruizmie,
Poza kręgiem tego? - co by miał w Ojczyźnie.
Gdzież w tej plątaninie, jest ludzka nadzieja?,
Zdobiąca mu Duszę, niczym orchidea.
Gdzież ma szukać sensu, swego człowieczeństwa,
Gdy go Zycie zwodzi, na pola błazeństwa?.
Każdy dostał jedną, szansę? - bez rachunku,
Z wiatrem w jedną stronę, pełnym takielunku.
I byłby szczęśliwy, płynąc do przystani,
Gdyby nie ci ludzie, których zwiemy? - "cwani"!.
Czyżby więc sięganie, po "absolut" Życia,
Było dla Człowieka, czekiem bez pokrycia?
Człowiek zgnębił Ziemię i siebie - samego,
Dostanie po śmierci, pytanie?! - DLACZEGO?
Znów pójdzie w "zaparte"?!, że dał się "im" zwieść?,
Że mu los "podmienili"? - więc go musiał nieść.
Na nic scholastyka i mistycyzm w Duszy,
Sumienie już czasu i Boga nie wzruszy.
Starając się wesprzeć swą duchowość w ciele,
Zakręciłem język, może nazbyt wiele.
Myślę , więc i jestem - na miarę Człowieka,
Życie mi "zostaje", a za mną? - "ucieka".
Operacja myślowa na zakresie " pojęć".
Głupota, nieuctwo niżej "horyzontu",
Zawęża świadomość, do słowa - "dyskontu".
"Dysertanckie" pozy , tudzież sensualizm,
Osiadłszy na mule, tam gdzie jest? "pluralizm",
Niczym w żabim "skrzeku", czarne miejsca znaczy,
Sumienie i umysł na wylot partaczy.
Intencjonalność myślenia , krańcowość holizmu,
Utracenie Wiary z resztek humanizmu,
Prowadzi na pola - pustce przypisanych,
W egzystencjaliźmie? - przed Bogiem stawianych.
Gdzież utylitaryzm, gdzież monizm Spinozy,
Gdzież wiara, że wola? - dochodzi przestworzy,
Eudajmonizm w działaniu? - czy też "władza"?,
Która w swoim bycie? - sama się "nasadza".
Czemu tak zawile? - wszak problem jest taki,
Że Rząd sam się rządzi, nam? - dając we znaki.
Pokazując ciągle wszak szyld demokracji,
Pożera on wszystko - paszczą biurokracji.
Cały sens w działaniu? - nie jest empiryczny,
Trudno by też szukać?, że jest - dialektyczny.
"Deizm" Spartakusa, "poległ" w altruizmie,
Poza kręgiem tego? - co by miał w Ojczyźnie.
Gdzież w tej plątaninie, jest ludzka nadzieja?,
Zdobiąca mu Duszę, niczym orchidea.
Gdzież ma szukać sensu, swego człowieczeństwa,
Gdy go Zycie zwodzi, na pola błazeństwa?.
Każdy dostał jedną, szansę? - bez rachunku,
Z wiatrem w jedną stronę, pełnym takielunku.
I byłby szczęśliwy, płynąc do przystani,
Gdyby nie ci ludzie, których zwiemy? - "cwani"!.
Czyżby więc sięganie, po "absolut" Życia,
Było dla Człowieka, czekiem bez pokrycia?
Człowiek zgnębił Ziemię i siebie - samego,
Dostanie po śmierci, pytanie?! - DLACZEGO?
Znów pójdzie w "zaparte"?!, że dał się "im" zwieść?,
Że mu los "podmienili"? - więc go musiał nieść.
Na nic scholastyka i mistycyzm w Duszy,
Sumienie już czasu i Boga nie wzruszy.
Starając się wesprzeć swą duchowość w ciele,
Zakręciłem język, może nazbyt wiele.
Myślę , więc i jestem - na miarę Człowieka,
Życie mi "zostaje", a za mną? - "ucieka".