piątek, 27 lipca 2012

T U? i T E R A Z.

Stojąc, nie patrząc-  przed i za,
Gdzie los nam Życie pędem gna,
Udając siebie, albo nie?,
Bóg sobie świadkiem,że to wie,
Patrzymy wokół. Tu i tam,
Gdzie jest zakutych wiele bram,
Bez śladów przejścia ludzkich stóp,
/Sądząc po kościach, słał się trup/.
Widzimy to?, co oczy śnią,
Przez horyzonty, co je drą
I odrzucając w zapomnienie,
Ciągną za sobą szare cienie,
Którymi drążą nam sumienie.
Zbieramy potem? - szczątki tego,
Co nam nie służy do niczego
I ustawiamy szubienice,
Zdobiąc blamażem na kaplice.
Na szczątkach tego? -  co być mogło?,
Co miało w Niebie swoje godło,
Co kierowało nam myślenie,
Na swoją godność i stworzenie.
Jesteśmy sami odpowiedzią,
Pomiędzy winą? -  a spowiedzią,
Pomiędzy dobrem słanym z góry,
A złem podobnym do mikstury,
Którą karmimy potem siebie,
Pleśnią , co wżera się na chlebie.
Służymy "komuś"?, a nie sobie,
Z myślami, które jątrzą w głowie,
Nie mając władzy nad sumieniem
I światła, które walczy z cieniem.
Jesteśmy zawsze - tu i teraz,
W ramach niemocy i barierach,
Przez które przebrnąć nie umiemy,
Choćby dlatego?, że nie chcemy.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz