Gdy Świat się topi w moich myślach,
A mnie zwyczajnie - słów zabraknie,
Aby mu pomóc dobić brzegu,
Na którym swoją flagę zatknie.
W myślach odległość bez znaczenia,
Kierunek wiatru im nie szkodzi.
Zazwyczaj głośno morze szumi,
Gdyśmy spragnieni, oraz młodzi.
Zwątpienie nie ma takiej siły,
By nam ukazać swoją niemoc.
Jesteśmy Duszą - filantropi,
Która się zrywa, tam, gdzie przemoc.
Szerokie pole do miłości,
Skąpane słońcem i zieleni,
Dodaje skrzydeł naszej wierze,
Że ona wszędzie się rozpleni.
Sztuka poznania "barw" natury
I zależności współdziałania,
Są skarbem, który, się odkłada,
Dodając "wartość" - do kochania.
Od nas zależy, moi drodzy,
W jakiej szkatule, go schowamy.
Kto będzie klucza powiernikiem,
Komu sekrety swoje - damy?.
Czemu wciąż wracam - do młodości?,
Na dosyć późne swoje lata,
Gdyż teraz widzę - tą zależność,
Która to nasze Życie splata.
Człowiek jest Duchem - ciągle młody,
To ciało sprawia mu przykrości.
Wszak zaraz lepiej się poczuje,
Gdy wraca obraz mu młodości.
Wrócić tam mogę, tylko w myślach,
Topiąc je w sobie i marzeniach.
Pod powiekami - przelatują,
W kolorach tęczy i półcieniach.
A mnie zwyczajnie - słów zabraknie,
Aby mu pomóc dobić brzegu,
Na którym swoją flagę zatknie.
W myślach odległość bez znaczenia,
Kierunek wiatru im nie szkodzi.
Zazwyczaj głośno morze szumi,
Gdyśmy spragnieni, oraz młodzi.
Zwątpienie nie ma takiej siły,
By nam ukazać swoją niemoc.
Jesteśmy Duszą - filantropi,
Która się zrywa, tam, gdzie przemoc.
Szerokie pole do miłości,
Skąpane słońcem i zieleni,
Dodaje skrzydeł naszej wierze,
Że ona wszędzie się rozpleni.
Sztuka poznania "barw" natury
I zależności współdziałania,
Są skarbem, który, się odkłada,
Dodając "wartość" - do kochania.
Od nas zależy, moi drodzy,
W jakiej szkatule, go schowamy.
Kto będzie klucza powiernikiem,
Komu sekrety swoje - damy?.
Czemu wciąż wracam - do młodości?,
Na dosyć późne swoje lata,
Gdyż teraz widzę - tą zależność,
Która to nasze Życie splata.
Człowiek jest Duchem - ciągle młody,
To ciało sprawia mu przykrości.
Wszak zaraz lepiej się poczuje,
Gdy wraca obraz mu młodości.
Wrócić tam mogę, tylko w myślach,
Topiąc je w sobie i marzeniach.
Pod powiekami - przelatują,
W kolorach tęczy i półcieniach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz