Pochodzę ze wsi - jestem z miasta
I duma ciągle mi urasta,
Że jest mi dobrze - i tu i tam,
Ze sobie radę wszędzie dam.
Natura młodość mą "żywiła",
Do dziś jest we mnie, choć się skryła.
Strzałą utkwiła w moim sercu,
Młodość zaś trzyma na kobiercu.
Miasto - powagą dojrzałości,
Rzuciło za mnie moje kości.
Praca, dom, praca - troski życia,
Tu już nic nie ma , do ukrycia.
Nie wiem czy wiecie??, ale lata..,
Strzeliły szybko jakby z bata.
Dziadkiem zrobiły mnie - wnukowie,
Nie mówiąc o tym, co na głowie.
Marzenia? - takie jak i wszyscy,
By wokół byli zawsze bliscy.
Co będzie dalej? - Bóg zobaczy,
Wszak "Jego Słowo" - wszystko znaczy.
I duma ciągle mi urasta,
Że jest mi dobrze - i tu i tam,
Ze sobie radę wszędzie dam.
Natura młodość mą "żywiła",
Do dziś jest we mnie, choć się skryła.
Strzałą utkwiła w moim sercu,
Młodość zaś trzyma na kobiercu.
Miasto - powagą dojrzałości,
Rzuciło za mnie moje kości.
Praca, dom, praca - troski życia,
Tu już nic nie ma , do ukrycia.
Nie wiem czy wiecie??, ale lata..,
Strzeliły szybko jakby z bata.
Dziadkiem zrobiły mnie - wnukowie,
Nie mówiąc o tym, co na głowie.
Marzenia? - takie jak i wszyscy,
By wokół byli zawsze bliscy.
Co będzie dalej? - Bóg zobaczy,
Wszak "Jego Słowo" - wszystko znaczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz