Pytam się, czemu Ty? - odwiedzasz moje sny,
Gdy zaś się budzę już, zamieniają Cię w kurz.
Gubi się błogi czas, który był obok nas,
Choć mocno trzymam go - jest jak upiorne zło.
Mój senny Morfeusz, jest bramą do Twych ust,
A Hypnos o tym wie, bo też nam pomóc chce.
Zazdrosny nocy dzień? - zamienia wszystko w cień,
Ten złodziej nocnych Dusz, rani jak Tezeusz.
Gdyby kroczący czas, zamienić w skalny głaz,
Podeprzeć bramę nim, lub dać mu? - paronim.
Mógłbym ja zostać w śnie, który o Tobie wie,
Mógłbym nie budzić się i Kochać, Kochać - Cię.
Nadzieję jednak mam, ze trafię znowu tam,
Gdzie nocny bawi czas, by złączył razem nas.
Za smak zaś Twoich ust , gotowym jak Faust,
Zaprzedać Duszę mą, za Miłość - tylko Twą.
Gdy zaś się budzę już, zamieniają Cię w kurz.
Gubi się błogi czas, który był obok nas,
Choć mocno trzymam go - jest jak upiorne zło.
Mój senny Morfeusz, jest bramą do Twych ust,
A Hypnos o tym wie, bo też nam pomóc chce.
Zazdrosny nocy dzień? - zamienia wszystko w cień,
Ten złodziej nocnych Dusz, rani jak Tezeusz.
Gdyby kroczący czas, zamienić w skalny głaz,
Podeprzeć bramę nim, lub dać mu? - paronim.
Mógłbym ja zostać w śnie, który o Tobie wie,
Mógłbym nie budzić się i Kochać, Kochać - Cię.
Nadzieję jednak mam, ze trafię znowu tam,
Gdzie nocny bawi czas, by złączył razem nas.
Za smak zaś Twoich ust , gotowym jak Faust,
Zaprzedać Duszę mą, za Miłość - tylko Twą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz