Człowiek rozmyślać zawsze może
Wyjątkiem senne są marzenia
W których logika się odmienia
Nie mamy wtedy wpływu na nic
Na tok myślenia, zasięg granic
Sen nie posiada też ciągłości
Nie szczędzi jednak zawiłości.
Ranne budzenie, to granica
Która dwie jaźnie rozgranicza
Jedna jest zwana - codziennością
Druga ogólnie rzec - innością.
Nikt przecież jej nie aranżuje
Sama od siebie się kiełkuje
Komu i czemu zatem służy
Czyżby codzienność nam się dłuży?
Można by pisać, dywagować
Teorie stawiać, lub je skrywać
Jak do tej pory, zawsze próżne
Gdyż każdy człowiek ma sny różne .
Siedem miliardów ludzi Świata
I tyleż snów się w noc zaplata
Można je mnożyć przez dni w roku.
A rzeczywistość ?- "rozmiar kroku".